Ostatnie uaktualnienia RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • Bonio 7:47 am on August 2, 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Czym są uczucia? 

    Czy aby na pewno wszyscy postrzegamy jak tak samo? Gdyby ktoś jeszcze tydzień temu podszedł do mnie i zapytał: ‘Hej Darek, słuchaj… co dla Ciebie znaczą uczucia?’, bez głębszego zastanawiania się odpowiedział bym że są one dla mnie ważne. Czemu? ‘Kurde, człowieku, po prostu są ważne i już’. A dziś? A dziś zastanowił bym się dwa razy zanim cokolwiek miał bym powiedzieć na ten temat.

    Szczerze mówiąc, zastanawiam się cały czas czemu ktokolwiek wymyślił uczucia. Po co mi radość skoro bez smutku jest ona niczym, dlaczego towarzyszy mi miłość skoro bez cierpienia jest ona niespełniona. Każdemu pozytywnemu uczuciu towarzyszy negatywne i na odwrót. Wszystko co złe utwierdza mnie w przekonaniu że dobro ma sens i jest potrzebne na świecie.

    Prosty przykład… może za prosty, ale moim zdaniem doskonale obrazuje sens uczuć. Pewnie już nie pamiętacie jak jako dzieci uczyliście się jeździć na rowerze. Przypomnijcie sobie ile razy się przewracaliście i lecieliście z płaczem do mamy. Dlaczego? Przecież mogliście w ogóle nie wsiadać na ten cholerny rower i nie robić sobie przykrości. Zastanówcie się przez moment, czy gdyby nie cały smutek i złość w czasie nauki jazdy, radość z sukcesu miała by taki sam smak?

    Czasem mam poczucie że żyję w świecie ułudy, w którym nic nie jest tym na co wygląda. Nie raz zdarzało się tak że to co miało być radością okazywało się smutkiem i złością. Ile razy myśląc że po podjęciu jakiejś decyzji wszystko będzie ok i uszczęśliwię siebie i innych, wszystko się pieprzyło. I to nie pieprzyło, bo miałem kiepski humor, tylko pieprzyło bo krzywdziłem ludzi… krzywdziłem samego siebie. Z pozoru dobre decyzje okazywały się czymś strasznym.

    Właśnie tym są dla mnie uczucia. Ciężko znaleźć w tym sens, prawda? Dobrze więc postaram się odrobinę prościej. Nie sposób jest dokładnie opisać to co rodzi się w naszej głowie, ale według mnie to coś co uzupełnia wszystko co robimy i jak robimy. To coś co określa każdego z nas i sprawia że jest taki wyjątkowy i niepowtarzalny. To coś co nie tylko jest wytworem naszego życia, ale także jedną z jego składowych.

    Zastanówcie się nad tym sami, spróbujcie zrozumieć to czym tak naprawdę jesteście, a zrozumiecie jaki wasze życie ma sens.

     
  • Bonio 6:56 pm on January 21, 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Nadzieja 

    Często jest tak że idziemy przez życie nie patrząc na to co się dzieje dookoła. Omijamy kłody który życie rzuca nam pod nogi, lawirujemy między problemami i porażkami. Bywa jednak tak, że trafiamy na ślepy zaułek z którego nie możemy znaleźć wyjścia.

    Takim ślepym zaułkiem w naszym życiu może być wiele rzeczy. Niepowodzenie w szkole, problemy z dziewczyną, czy kłótnia z rodzicami. Każdy ma inne skale i inaczej patrzy na to co go spotyka. Najważniejsze jest jednak to by mieć nadzieję. To ona da nam siłę w chwilach zwątpienia i pomoże podnieść się po kolejnym upadku. Czym więc ona jest? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ dla każdego jest ona czymś innym. Dla jednego będzie uśmiechem bliskiej osoby, dla drugiego przyjacielem, a dla trzeciego wiarą w to że lepsze jutro nadejdzie.

    Towarzyszy nam od zawsze. Nie tylko gdy upadamy, ale także gdy idziemy twardo przed siebie i nie dajemy się życiu. Najważniejsze jest to, żebyśmy na otaczający nas świat nie patrzyli przez pryzmat problemów, tylko przez pryzmat nadziei. Dlatego cieszcie się z każdej chwili życia i z tego co macie. Bądźcie optymistami i korzystajcie z uśmiechu swojego i innych ludzi. Znajdźcie w sobie tą pozytywną energię.

     
  • Bonio 9:21 pm on September 21, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Bananowe dzieci. 

    “Myślą, że są elitą… On jest zwykłym dupkiem, ona pospolitą dziwką”

    Te słowa mówią wszystko. Skąd w ogóle biorą się takie bananowe dzieci? Tfu… jakie dzieci? Rozpieszczone bachory, które myślą że jak ich rodzice mają flotę to są lepsi od innych i nie muszą nikogo szanować. No tak, bo przecież nowiutki samochód od tatusia to najlepszy pretekst do tego żeby się wywyższać. Od zawsze się zastanawiałem czemu ci ludzie mają tak wysokie mniemanie o sobie, skoro ich jedynym osiągnięciem jest lansowanie siebie. Co oni w ogóle wiedzą o życiu? Gdzie się podział ich honor? Po najmniejszym policzku lecą do tatusia, albo po kolegów, bo sami nie potrafią dąć sobie rady. Onar, na featuringu z Pezetem dobrze nawinął:

    ‘…dla nich jesteśmy inni, dziwni, ściągamy kłopoty
    a dla nas to oni noszą spodnie wąskie jak rajstopy
    i patrzą się w oczy, słuchają tylko radia
    najgorsze miejsce to bloki, wkurwia ich prawda
    a my pełen luz, świeże Polo buty białe jak proch
    synek pogódź się z prawdą nie ma miejsca na foch
    nie ma miejsca jak dom, nie ma miejsca jak blok
    to jest rap, to jest życie, to jest syf…’

    Żeby nie było tak pięknie, to sprawa nie dotyczy jedynie facetów. No właśnie, ach te dziewczyny… Myśli sobie taka kurewka że jak odstawi się w mini i będzie świeciła dupskiem z fury jakiegoś gogusia – na którą zresztą sam nie zapracował – to jest fajna? Najbardziej zastanawiające w tym wszystkim jest to, że myślą że są tak zajebiści, że osoby które nimi gardzą strasznie im zazdroszczą. Rozchodzi się raczej o to, że ludzie którzy w jakimś stopniu zasmakowali prawdziwego życia, mają coś takiego jak honor i moralność. Pustaki najwidoczniej mają problem z zaakceptowaniem pewnych aspektów prawdy.

    Co więcej? Posłuchajcie Aro – Ken i Barbie.

     
  • Bonio 7:49 pm on August 26, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Więzi. 

    Czy można mówić o przyjaźni bez zaufania? To tak jak robić spaghetti bez makaronu. Gdzie tu sens i logika? Nie można opierać związku między dwojgiem ludzi na czymś innym niż zaufanie. Często po utraconej przyjaźni mówimy że skoro ją utraciliśmy to tak naprawdę nie była przyjaźń. Gówno prawda. Jeżeli uważaliśmy kogoś za przyjaciela przez pewien okres czasu, to będzie on zajmował w naszym sercu wyjątkowe miejsc już zawsze. Możemy się do tego nie przyznawać ale w głębi duszy wiemy co jest prawdą. Najbliższa mi osoba, jakiś czas temu porównała życie do podróży pociągiem. Mówiła że jedni pasażerowie wsiadają do naszego przedziały, inni wysiadają ale każdy zostawia po sobie jakiś ślad w naszej pamięci. Zapomniała jednak dodać że są ludzie, którzy jadą z nami do samego końca. To Ci najbardziej wytrwali przyjaciele. Ci za którymi skoczyli byśmy w ogień.

    Bywają w życiu takie chwile, kiedy ciężko znaleźć nam w kimś oparcie i zrozumienie. To fragment podróży, w którym po mało uczęszczanych stacjach nie podróżuje nikt poza nami. Na samą myśl o tych którzy już wysiedli wzbiera w nas tęsknota i smutek. Bo czemu oni wysiedli? Czemu do cholery zostawili nas samych?! Po prostu. Dojechaliśmy do ich stacji, przyszedł czas żeby zamknąć jeden rozdział życia i otworzyć następny. W tych najtrudniejszych chwilach najczęściej dostrzegamy najwięcej zakrętów i usterek, ponieważ nie ma tej osoby, która by odwróciła od tego naszą uwagę.

    Pamiętajmy jednak, że z każda chwila zbliżamy się do nowej stacji. Wsiądą nowi ludzi. Jedni wysiądą kawałek dalej, a inni będą wspierali nas w trudach podróży do samego końca.

    Pod Twoim natchnieniem…

     
    • egoistka 7:58 pm on sierpień 26, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      wiele rzeczy napisanych powyzej sa sama, gorzka, pelna bolu prawda. Ale ja osobiscie inaczej odbieram te uczucia. i uwazam ze przyjaz nie istnieje. to cos co bliskosc psychiczno-fizyczna, ktora ludzie kiedys nazwali ‘przyjaznia’, ale tak naprawde potem zatracili jej znaczenie i kazdy odbieral to inaczej, jedni uwazaja, ze kazda osoba,ktora mowi im ‘czesc’ na ulicy to przyjaciel inni nazywaja tak osobe, ktora wie o nich samych wiecej niz…oni sami. przyjaciele nie istnieja. istnieja ludzie bliscy, znajomi, i nieznajomi.pozdrawiam.

    • mająca przyjaciół 9:51 pm on sierpień 26, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      jesli uwazasz ze nie istnieja przyjaciele to Ci współczuje…
      przyjazn to piekne uczucie.
      w tekscie powyzej opisana jest tylko jedna sytuacja, uczucia jednej osoby, moze warto by sie tak zastanowic dlaczego przyjaciel wysiadł z tego pociągu i nie jedzie z nami dalej???

    • zyczliwa 5:52 pm on listopad 3, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      mysle, ze obie po czesci macie troche racji. co do tekstu swietny – pisz czesciej. a wracajac do tematu: czy my tak naprawde wiemy czym jest przyjazn? to tak samo jak z miloscia. za kazdym razem zatracamy sie bardziej. faktycznie ludzie zatracili sens slowa przyjazn. ale to nie znaczy, ze ona nie istnieje. a co do drugiego komentarza to chcialam powiedziec, ze ludzie sie zmieniaja i czasami przyjaciel potrafi wysiasc znienacka.
      pozdrawiam.

  • Bonio 9:29 pm on August 23, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Hip Hop – sztuka czy pozerstwo? 

    Hip – Hop jest subkulturą zapoczątkowaną w początku lat 70-tych, w NowoJorskim Bronksie. W jej skład wchodzą: graffiti, b-boying, dj-ing, mc-ing i od niedawna sama wiedza na jej temat. Od samego początku miała za zadanie łączenie ludzi i rozwiązywanie problemów w przyjemny, bezolesny sposób. Ojcem hh możemy nazwać DJ’a Cool Herca, imigranta z Jamajki, który w Nowym Jorku zapoczątkował tzw. soundsystem. Prościej mówiąc, uliczną dyskotekę. Wracając jednak do tematu, był to bezkrwawy sposób rozwiązywania sporów. Zamiast strzelać do siebie, ludzie wychodzili i pojedynkowali się w jednym z elementów hh. Najczęściej breakdance i freestyle battle.

    Od dłuższego czasu mam nieodparte wrażenie, że wraz z komercjalizacją i rosnącym pozerstwem ludzie zatracają prawdziwe wartości którymi powinni się kierować. Coraz częściej widzę na ulicy rozwrzeszczanych małolatów w szerokich spodniach, którzy myślą że jak słuchają Hemp Gru i kopcą szlugi to są gangsta. Jeden przez drugiego tylko krzyczy CHWDP i inne synonimy, chociaż tak naprawdę policja im nic złego w życiu nie zrobiła. Żaden z nich nie ma bladego pojęcia czym jest hh, ale co z tego, oni mają szerokie spodnie i niech ktoś tylko się do nich wychyli, to pierwsi polecą po kolegów. Ciekawi mnie czy ich rodzice nie interesują się czym ich dzieci się zajmują i czego słuchają? Niby głupie pytanie, ale prawda jest taka że rap jest muzyką reprezentującą ulicę i podziemie i nie jest kierowana do smarkaczy którzy wynoszą z niej jedynie to że trzeba jarać skuny, jebać policje i imprezować. Ludzie, litości!

    Komercjalizacja nie ominęła także mody. Przykładem może być trend Emo, czyli Ci, którzy nie mają jaj żeby przynależeć do żądnej subkultury, wiec ulepili sobie własną. To oni zaczeli propagować chodzenie w arafatkach. Może, nie każdy wie, ale ta kwadratowa chusta jest symbolem jedności z Palestyńczykami i w pewnym stopniu symbolem metali. Szlag mnie trafia jak widza jakiegoś lamusa, który z czegoś c o jest dla mnie wspaniałe robi wieś.

    Możecie powiedzieć, że co ja niby gadam, przecież Kajman w teledysku ‘To jest Kajman’ paradował w arafacie. Ale zauważcie ze Kajman należy do Projektu Hamas.

    W komentarzach na YouTube’ie zetknąłem się z opinią że co ja niby pieprze?! Kto ma się jednoczyć, Tede i Onar?! Ale dla tych mało kumatych polecam dowiedzieć się czegoś o historii ich beefu i zauważyć że załatwiają swoje sprawy, właśnie za pomocą muzyki.

    Mam nadzieję że po przeczytaniu tego, zrozumiecie różnicę między prawdziwymi koneserami, a pozerami i hołotą.

     
  • Bonio 12:40 am on January 6, 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Przeznaczenie. Czy wiemy czym tak naprawdę ono jest? Ponoć, jest to usprawiedliwienie jakie człowiek wymyślił by tłumaczyć własne niepowodzenia i koleje losu. Zastanówmy się, ile to razy przydarzyło się nam coś przykrego, lub problematycznego i tłumaczyliśmy to właśnie przeznaczeniem. Należało by jednak zastanowić się czy nie ma w tym czegoś głębszego. Filozofowie i ludzie nauki od zarania dziejów zastanawiali się nad tym problem i próbowali znaleźć jakieś wytłumaczenie. Tysiące lat, a my nadal nie mamy rozwiązania.
    Człowiek rodzi się, dorasta, zakłada rodzinę, starzeje się, umiera. Czy to wszystko zostało już gdzieś zaplanowane? Czy kieruje nami jakaś nieznana sprawcza siła? Sądzę ze odpowiedź na te pytania powinna nasunąć się każdemu wedle tego w co wierzy. Przeanalizujmy teraz kilka opcji.

    Patrząc na problem od strony religii, rozwiązanie nasuwa się samo. Bóg jest siłą sprawczą która wie o każdym człowieku wszystko. Jeszcze przed poczęciem wie że się narodzi, wie o wszystkim co zrobi w życiu i wie kiedy umrze. Często zastanawiamy się czy gdybyśmy w jakiejś konkretnej sytuacji postąpili inaczej to zmienili byśmy przeznaczenie. Ale przeznaczeniem jest właśnie to że nie postąpiliśmy inaczej. Zawsze stając na rozwidleniu dróg zastanawiamy się którędy pójść. Wybieramy prawo lub lewo i idziemy dalej, wybieramy przeznaczenie.

    Wielu ludziom jednak nie podoba się myśl że ich życie mogło zostać zaplanowane i że gdzieś już jest zapisane w jaki sposób się skończy. Tacy ludzie po prostu nie wierzą w przeznaczenie. Idą swoja drogą, sami podejmują decyzje. Ale przecież to wszystko co oni robią jest przeznaczeniem i kieruje ich to ku końcowi który mógł już im zostać przydzielony.

    Chcą lub też nie, mówiąc o przeznaczeniu musimy odnieść się do religii i do Boga. Najprostszym przykładem jest Biblia w której zostały spisane dzieje ziemi i jej mieszkańców. Zaczynając od jej stworzenia w Księdze Rodzaju, po jej koniec w Apokalipsie. Temat ten można również powiązać z poznawaniem natury człowieka. Bo przecież gdy poznamy odpowiedź na pytania „po co tu jesteśmy?” i „po co żyjemy jeżeli mamy umrzeć?” poznamy istotę przeznaczenia. Ale czy wtedy nie stracimy sensu istnienia?

     
  • Bonio 6:30 am on August 16, 2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Podziel się 

    Ciało mężczyzny zawiera około 5 litrów krwi; ciało kobiety około 4,3 litra;
    Naczynia krwionośne mają długość 100 000 km (2,5 x równik)
    Masz 25 000 000 000 do 30 000 000 000 czerwonych ciałek, które żyją około 120 dni (w ciągu życia produkujesz ich ok 0,5 tony);
    Twoje serduszko pompuje 13 640 litrów krwi dziennie. To 40 000 puszek Coca-Coli

    Każdego dnia tracisz 100 000 komórek mózgowych (na kacu znacznie więcej! Masz ich co prawda 100 miliardów ale … oszczędzaj się :D

    Wydychasz 6 litrów powietrza na minutę, czyli 8640 litrów dziennie, łykasz tlen średnio 28 800 razy dziennie (ja cię kręcę!)

    3 miliardy Twoich komórek umiera w ciągu każdej minuty

    Można z Ciebie zrobić 900 ołówków (węgiel), 75 świec (tłuszcz), 220 główek zapałek (fosfor) i gwóźdź o długości 7,5 cm (żelazo). I opchnąć to w osiedlowym przemysłowym :P

    Twoje jelito cienkie ma około 5 m długości i jest najdłuższą częścią Twojego układu trawiennego. Grube ma większą średnicę, ale tylko 1,5 m długości.

    Mrugasz około 20 000 razy w ciągu dnia.

    Włosy rosną w tempie około 0,5 mm na dzień, a paznokcie u rąk rosną w tempie 0,05 cm na tydzień, cztery razy szybciej niż paznokcie u nóg.

    Komórki nerwowe przesyłających informacje z szybkością bolidu Formuły 1 (290 km/h)

    Twoja skóra waży do 4 kg i cały czas trwa jej wymiana. W ciągu swojego życia zrzucisz w sumie 18 kg skóry (stąd ten kurz w domu)

    Nie pozwól aby Twoje boskie ciało się zmarnowało – podziel
    się z innymi

     
  • Bonio 5:22 pm on July 28, 2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Stoprocent Tour 

    Jakiś czas tem pojawiło się nagranie promujące trase koncertową Stoprocent. W kawałku rymują: Peja, Borixon, Gural, PiH, Kaczor, Sobota…

    Jeżeli chodzi i jakieś moje osobiste odczucia to kawałek nie jest zły, jednak nie
    podoba mi się lansowanie na białych murzynów. Co to ma byc? Złote zęby, 
    panna na smyczy?! Jestem rozaczarowany takim 
    podejsciem niektórych raperów.
    Ponoć wszystko idzie do przodu, ale wolał bym żeby rap trzymał swój klimat.

     
  • Bonio 9:55 pm on July 6, 2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Inspiracja 

    Pod wpływem inspiracj płynącej z piosenki : Franka Potente - Belive [do posłuchania  TUTAJ], uczyniłem takie oto coś:

     
  • Bonio 9:40 pm on June 26, 2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Pezet – Muzyka Rozrywkowa 

    Jak juz wiadomo, premiera nowej płyty Pezeta, odbędzie się 22 września bierzącego roku. Z tego co do tej pory powiedział autor, płyta będzie oparta o amerykański trend - “dirty south” (nowoczesny rap). Pełen skład gości nie jest jeszcze znany, jednak w planach są: Onar, Małolat, 2cztery7 i Kali z Szybkiego Szmalu. Nowy CD-ek będzie nosił tytuł “Muzyka Rozrywkowa” i będzie  w żartobliwy, czasem dosadny, sposób opowiadał o dosyć specyficznym okresie z życia Pezeta.

     
c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj