Bananowe dzieci.

“Myślą, że są elitą… On jest zwykłym dupkiem, ona pospolitą dziwką”

Te słowa mówią wszystko. Skąd w ogóle biorą się takie bananowe dzieci? Tfu… jakie dzieci? Rozpieszczone bachory, które myślą że jak ich rodzice mają flotę to są lepsi od innych i nie muszą nikogo szanować. No tak, bo przecież nowiutki samochód od tatusia to najlepszy pretekst do tego żeby się wywyższać. Od zawsze się zastanawiałem czemu ci ludzie mają tak wysokie mniemanie o sobie, skoro ich jedynym osiągnięciem jest lansowanie siebie. Co oni w ogóle wiedzą o życiu? Gdzie się podział ich honor? Po najmniejszym policzku lecą do tatusia, albo po kolegów, bo sami nie potrafią dąć sobie rady. Onar, na featuringu z Pezetem dobrze nawinął:

‘…dla nich jesteśmy inni, dziwni, ściągamy kłopoty
a dla nas to oni noszą spodnie wąskie jak rajstopy
i patrzą się w oczy, słuchają tylko radia
najgorsze miejsce to bloki, wkurwia ich prawda
a my pełen luz, świeże Polo buty białe jak proch
synek pogódź się z prawdą nie ma miejsca na foch
nie ma miejsca jak dom, nie ma miejsca jak blok
to jest rap, to jest życie, to jest syf…’

Żeby nie było tak pięknie, to sprawa nie dotyczy jedynie facetów. No właśnie, ach te dziewczyny… Myśli sobie taka kurewka że jak odstawi się w mini i będzie świeciła dupskiem z fury jakiegoś gogusia – na którą zresztą sam nie zapracował – to jest fajna? Najbardziej zastanawiające w tym wszystkim jest to, że myślą że są tak zajebiści, że osoby które nimi gardzą strasznie im zazdroszczą. Rozchodzi się raczej o to, że ludzie którzy w jakimś stopniu zasmakowali prawdziwego życia, mają coś takiego jak honor i moralność. Pustaki najwidoczniej mają problem z zaakceptowaniem pewnych aspektów prawdy.

Co więcej? Posłuchajcie Aro – Ken i Barbie.