Tyle możliwości, wątków i decyzji. Każda słuszna, a jednocześnie kompletnie bez sensu. Każda zaprowadzi mnie w zupełnie inne miejsce i w ogromnym stopniu zmieni moje życie. Każda jest ulotna jak powiew wiatru, który zabiera zawsze cząstkę nas i nigdy nie oddaje. Każda sprawi że umrę i odrodzę się na nowo. I choć brzmi to zupełnie banalnie to ich efektem może być Twoje życie. Życie które weźmie sobie kawałek mnie i doda do tego w co wierzysz i sprawia że jesteś tym kim jesteś.
Czasem to jednak ja wkradam się jak złodziej do Twojej głowy i zabieram z niej tyle ile mogę. Marzenia, myśli, sny i wątki które przewinęły się przez Ciebie i zostały gdzieś w środku już na zawsze. W ten sposób powoli staję się Tobą, a Ty mną. Zapytasz więc kto mi na to pozwolił? Nikt. Nie pytałem i nigdy nie zapytam. Po prostu będę stał obok i podziwiał.
To Nasza ‘wspólna jaźń interplanetarna‘.